Od czego zacząłem zmianę w swoim życiu?

Przez wiele lat działałem w bardzo niskiej “wibracji”. Kompleksy, lęk o przyszłość, teraźniejszość i ewidentne niedowartościowanie.

Niepoukładaną wewnętrznie odbijało sie na mnie zewnętrznie w każdym zachowaniu.

Reakcje toksycznie, agresywnie czy też ucieczka z udawaniem, ze to siła.

Odbierałem, każdy atak na mnie, moją rodzinę, moje cele zawodowe jako osobistą zniewagę.

Bolało mnie to. Bolało moje EGO.

Dosłownie cierpiałem wewnętrzne. Moje małe dziecko wręcz płakało.

Trauma niezaspokojonych emocji dzieciństwa wychodziła ze zdwojoną siła.

Reagowałem agresja lub ucieczką.

Kiedy, postanowiłem być samoświadomy oraz napisać swoją pierwszą książkę.

Zapragnąłem poukładać to wszystko w sobie.

Po pierwsze zrozumiałem, że osoby od których czuje agresje same mają problem.

Nic ich nie usprawiedliwia. Jeśli zareagowały agresywnie to maja olbrzymie nie pozałatwiane sprawy w sobie.

Po drugie. Zidentyfikowałem mój problem w moim dziecińskie.

95 % rodziców jest niedojrzałych emocjonalnie.

Nie są w stanie dać nam poczucia bezpieczeństwa, troski, opieki, akceptacji, autonomii, tożsamości, wolności wyrażania swoich uczuć i potrzeb, realistycznych granic.

Sami tego nie umieli i nie mogli przekazać. Świat się zmienił. Nie wystarczy być silnym fizycznie, robotnym czy płodnym. Trzeba być stabilnym emocjonalnie, dojrzałym ale naprawdę nie na zasadzie agresji czy ucieczki, czego nie dostaliśmy od rodziców.

Po trzecie. Zrobiłem to co w psychologii nazywa się “utuleniem swojego wewnętrznego dziecka”

Proces trwa nadal i ma jeszcze kilka innych płaszczyzn ale działa.

Nie jestem już toksykiem w relacjach, nie wybieram toksycznych kobiet do relacji a do każdej niepoukładanej kobiety mam stosunek spokojny i czuły. To nie jest Jej wina, że jest wobec mnie agresywna.

Nie walczę swoim EGO o swoje. Spokojnie realizuje swoje cele. Jestem aktywny w swoich planach w życiowych. Weryfikuje co do mnie mówią ludzie, ale jeśli ktoś przekazuje to agresywnie, to wiem, że problem jest w nim nie we mnie.

Agresja jest tu papierkiem “lakmusowym” oraz umiejętność konwersacji. Osoby, nie umiejące ze mną spokojnie i asertywnie rozmawiać na argumenty, nie ranią mnie. Wiem, że maja swoje traumy.

JA musze iść swoją drogą.

Chcę, kierować się miłością w rozmowie, chce rozmawiać spokojnie i na argumenty oraz łagodnie i asertywnie. Chce dodawać skrzydeł a nie dobijać. Nie chce poniżać, nie chce budowania siebie na niszczeniu drugiej strony.

“Czterdziestolatek”

Pierwsza moja książka w której zawieram informacje jak doszedłem do samoświadomości.